Wydział: ZF
Dołączył: 20 Sie 2010 Posty: 22 Skąd: tu tyle dziwek?
Wysłany: 2010-11-27, 20:01
glupi jestescie, zalatw zwolnienie za jedno z tych nieobecnosci i tyle, nie ma ze panstwo w panstwie, z nie taka sprawa swfis mnie moglo cmoknac w tylek
Wydział: ZF
Wiek: 96 Dołączyła: 15 Cze 2009 Posty: 484 Skąd: z Mojej Starej
Wysłany: 2010-11-27, 20:08
zwolnienie lekarskie na nic tu sie zda, chyba ze zwolnienie semestralne
bo juz pare razy ludzie z grupy z ktorymi cwiczylam przynosili zwolnienia za jakis dzien a prowadzacy "ok ale i tak ma pani tam nieobecnosc, i kolejna juz bedzie trzeba odrobic" czy w ten desen
Wydział: ZF
Dołączył: 20 Sie 2010 Posty: 22 Skąd: tu tyle dziwek?
Wysłany: 2010-11-27, 21:45
wiec jak zlamiesz noge to tez ci powie ok ale masz nieobecnosc i niezaliczenie? ludzie nie robcie z siebie chlopow panszczyznianych, choroba/uraz moze sie przydarzyc nie tylko na poczatku roku ale tez w trakcie semestru, to jest sprzeczne z jakimikolwiek zasadami i brednie piszecie, ze w regulaminie tak jest, masz poprostu ograniczony czas na przedstawienie swojego zaswiadczenia bo pozniej oni twierdza, ze nie wiedzieli z jakiego powodu cie nie ma i juz zatwierdzili protokoly itd.
Wydział: ZF
Wiek: 96 Dołączyła: 15 Cze 2009 Posty: 484 Skąd: z Mojej Starej
Wysłany: 2010-11-27, 22:04
czym innym jest zwolnienie za np tydzien choroby (w takim wypadku zwykla nb jest)
a czym innym przez złamanie czy inne poważne i długotrwałe uszczerbki na zdrowiu
Wydział: ZF
Wiek: 96 Dołączyła: 15 Cze 2009 Posty: 484 Skąd: z Mojej Starej
Wysłany: 2010-11-28, 20:13
Cytat:
Wysłany: Wczoraj 11:10 Temat postu:
Hej, a ja mam taki trochę inny problem.
Otóż: mam wf co 2 tyg. (15godzin) czyli mogę mieć 2 nieobecności, ale ja mam trzy!
Na 15h jest jedna nb za free, druga trzeba odpracowac, kazda nastepna skutkuje nzalem
Najlepiej załatw sobie zwolnienie lekarskie do końca semestru (i ze wcześniejszym terminem, tak żebyś nie musiała się tłumaczyć z tych 3 nieobecności) -odnotują to sobie w notatniku, a w ten sposób będziesz miała zaliczony wf (w indeksie będzie "zwolnienie lekarskie"). A, i pamiętaj, że zwolnienie musi być wpisane w zieloną "książeczkę zdrowia studenta".
_________________ Glory, glory, Man United,
Glory, glory, Man United,
Glory, glory, Man United,
And the reds go marching on, on, on.
zwolnienie lekarskie na cały semestr odpada, bo bodajże do połowy października trzeba było je dostarczyć.
To bez znaczenia - załatwiasz sobie zwolnienie od połowy semestru (włącznie z tymi powiedzmy dwoma nieobecnościami) i zanosisz je do swojego wfisty - on to spokojnie przyjmie i będziesz miała zaliczony wf jako "zwolnienie lekarskie". Ja tak miałem zaliczony wf w poprzednim semestrze - byłem na jakiś 6 wfach, ale później zacząłem chorować, wiecznie na antybiotykach i musiałem sobie załatwić zwolnienie od połowy semestru (babka mi powiedziała, że niestety mam za mało przerobionych godzin, żeby mi zaliczyć normalnie chociaż 15 h, więc da mi zwolnienie z całego semestru). Jak ktoś złamie coś w środku semestru, to załatwia wszystko tak samo.
Kwestia dogadania się, wymyśl tylko dobry powód zwolnienia przed Twoim wfistom (bo wypadałoby podać jakiś powód).
monioslawa napisał/a:
kurcze.. pójdę jeszcze do faceta, pogadam z nim, może mi się uda, a jak nie to trudno. Ale nie wyrzucą mnie z uczelni z niezaliczeniem z wf, prawda?
Wyrzucić Cię nie wyrzucą, ale szkoda 5 stów i samego faktu posiadania warunku (bo później jest problem z załatwieniem warunku z innego przedmiotu).
_________________ Glory, glory, Man United,
Glory, glory, Man United,
Glory, glory, Man United,
And the reds go marching on, on, on.
a co jeśli w tej chwili mam
6 nieobecności na 4 mozliwe i zwolnienie z dwóch ostatnich bo naprawde byłem chory Prowadzący powiedział mi że on nie honoruje zwolnień/ zwolnienia go nie obchodzą ...
Czy moge iść do dyrektora swf pogadać?? może da się to jeszcze jakoś odrobić??
a co jeśli w tej chwili mam
6 nieobecności na 4 mozliwe i zwolnienie z dwóch ostatnich bo naprawde byłem chory Prowadzący powiedział mi że on nie honoruje zwolnień/ zwolnienia go nie obchodzą ...
Czy moge iść do dyrektora swf pogadać?? może da się to jeszcze jakoś odrobić??
Ciężko będzie, bo ty masz tych nieobecności naprawdę mnóstwo (jest 10 tydzień, a Ty nie byłeś już na 6... +jeżeli nie masz wfu w środę, to dodatkowo w jednym tygodniu miałeś obecność, pomimo tego, że zajęcia się nie odbyły; czyli byłeś 3 razy), ale pogadać zawsze możesz - jak wiedziałeś, że jesteś chory to trzeba tam było dzwonić i się jakoś dogadywać, a nie przynosić jakieś zwolnienia po czasie. No, ale próbuj, bo chyba nic innego Ci nie pozostało.
co ze zwolnieniami lekarskimi? chodzi mi o jedną godzine którą mam ponad, ale przecież w regulaminie nie ma nic o tym że tych zwykłych (nie na cały semestr) nie uwzględniają. Więc to tylko takie ustalenie w-fistów bez żadnych podstaw? 500 zł to trochę za dużo ;/
mi na pierwszym roku przydarzyło się coś takiego że na początku semestru troche chorowałem i dogadałem się z wfistą że odrobie wszystkie nieobecności i te na które mam zwolnienie i te 2 które należy odrobić niestety gdy zostały mi do odrobienia 1 zajęcia już pod koniec semestru złamałem reke i już nie byłem w stanie tego odrobić. Trzeba było płacić te 500zł ale jak człowiek raz zapłaci przynajmniej na kolejnych semestrach się pilnuje
ps. dużo moich znajomych płaciło za wf i z tego co pamiętam nikomu niestety rzadne odwołania do dziekana nie pomogły ... Pocieszające jest to że w dziekanacie traktują niezaliczony wf raczej jako opłate za miejsce niż warunek, chyba każdemu przyznają ...
w sumie masz racje, to bedzie najgorzej wydana kasa, ale wiecej na mnie nie zarobią ;p a mogłabym się jeszcze dowiedzieć jak z tym warunkiem? mam zaniesc karte do dziekanatu i tam juz sie dogadywać czy pismo do dziekana tez juz pisac?
Jeszcze jedno- kiedy się płaci?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum