Wysłany: 2010-12-30, 19:29 Kierunki po angielsku - co i jak ?
Witam,
jestem tegorocznym maturzystą (gwoli ścisłości - tegorocznym od nowego roku ;D ). Chciałbym dowiedzieć się coś więcej o kierunkach takich jak :
-Bachelor/Master studies in finance (bez mastera póki co)
-Bachelor in International Business
Chodzi mi o wszystko co wiecie o tych kierunkach od strony studentów a nie suchych informacji UE. Głównie interesuje mnie sprawa przedmiotów ścisłych związanych z matmą, poziom języka (czy poziom licealny rozszerzony wystarczy ? rozumiem, że studia te są też po co aby uczyć się tego specjalistycznego języka i nie trzeba mieć tej wiedzy ?), ilość zajęć (niebardzo łapie się w tych planach bo nie ma legendy lub niedokładnie patrzyłem), czas na pracę podczas studiów, oczywiście praca po studiach, różnica między tymi kierunkami oraz wszystko inne co Wam przyjdzie do głowy. Nie ukrywam, że chciałbym aby wypowiedział się jakiś student/absolwent tych kierunków jednak oczywiście wszystkie poparte faktami opinie będą mile widziane.
dzięki za pomoc,
pozdrawiam Kuba
P.S. - Zapomniałbym, jakie progi punktowe były w tym roku ? Bardzo istotna informacja.
Wydział: ZF
Wiek: 23 Dołączyła: 30 Maj 2007 Posty: 265 Skąd: z domu
Wysłany: 2011-01-02, 21:40
BiIB jest nowym kierunkiem, więc opinie studentów mogą się jeszcze zmienić po sesji . O BSiF było już trochę na tym forum. Ale dla przypomnienia:
1. Przedmioty związane z matmą - są, na przykład matma Wszystkie do przejścia (co nie znaczy, że bez wysiłku), na poziomie podobnym jak na "polskich" studiach, sama matematyka ma chyba trochę okrojony materiał.
2. Język - poziom rozszerzony wystarczy. Oczywiście im swobodniej się nim posługujesz, tym lepiej dla Ciebie, no ale nieznajomością fachowych słówek nie trzeba się przerażać. Ponieważ są często używane, szybko się je przyswaja . Dodatkowo jest lektorat z angielskiego, więc typowa nauka języka również ma miejsce.
3. Na BSF zajęć jest mniej w porównaniu do innych kierunków (+- 300h na semestr). Są za to w różnych dziwnych godzinach, nierzadko po południu/wieczorem.
4. Czas na pracę jest (patrz wyżej), ale trzeba to sobie sprytnie zorganizować (na uczelni żadne zwolenia z tytułu zarabiania nie przysługują).
5. Praca po tych studiach - hm, jak na razie licencjat zrobił jeden rocznik, większość poszła na magisterskie .
6. Różnica między BSiF a BiIB jest najpewniej taka, jak między finansami i rachunkowością a międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi (dużo można zgadnąć po samej nazwie ). Na BSiFie jest pewne ukierunkowanie na zgodność z materiałem wymaganym do egzaminów na CFA (1 poziom). BiIB reklamował się kontaktami z firmami w rodzaju McKinsey, ale szczegółów nie znam.
Dzięki wielkie, dużo cennych informacji.
Nadal jednak chciałbym prosić o listę osób, które się dostały w tymu roku - chodzi o punkty.
Trochę mam problem bo ciężko zdecydować się na coś nowego, w tym przypadku BiIB. Zresztą póki co nadal nie wiem wszystkiego o drugim kierunku.
Czy dobrze rozumiem, że BiIB są nieco mniej 'określonymi' studiami co do kwalifikacji i możliwości wykonwania zawodu wykonywanym po nich ?
BSiF są bardziej ustawione pod finanse i tego typu zagadnienia ?
Proszę o jakieś sybiektywne zdanie (bo chyba na inne nie mogę liczyć) na temat przyszłości po tych studiach ? Praca na zachodzie ? Coś dobrze płatnego w polsce ? Na jakim stanowisku ? Jaki rodzaj pracy ?
Czy jest sen się w to pchać ;d ? Mając do wyboru np. administrację czy prawo, na którę zapewne się nie dostane.
BSiF są bardziej ustawione pod finanse i tego typu zagadnienia ?
Tak, nawet nazwa na to wskazuje . Praca to pewnie banki i inne instytucje finansowe, doradztwo albo działy finansowe w firmach, aczkolwiek "lepsze" rzeczy to po magisterskich prędzej. Tu małe ostrzeżenie - póki co na BSiF był mały nacisk na rachunkowość, więc jeśli zamierzasz kształcić się na księgowego, rewidenta etc. idź lepiej na finanse i rachunkowość po polsku.
Na pewno studia po angielsku są jakąś opcją jeżeli rozważasz robienie magisterki zagranicą, a boisz się, czy sobie poradzisz z nauką w obcym języku - wtedy (darmowy) licencjat tutaj jest równocześnie testem i przygotowaniem. Sam wybór kierunku należy tylko do Ciebie - zapoznaj się z opisami na stronie, planami studiów itp. i pomyśl, co Cię bardziej interesuje (zgaduję, że skoro rozważasz administrację czy prawo to dość matematyczne finanse mogłyby Cię męczyć).
Co do tego, że finanse mogłby mnie nudzić ze względu na to, iż celuje w Prawo raczej w moim przypadku nie działa. Obawiam się, że może to działać nawet w drugą stronę. Prawo wybrałem z braku innych pomysłów (poważnych) poza tym czynnikiem decydującym jest wiedza, którą dysponuje oraz predyspozycjami do napisania matury na takim poziomie, aby się dostać na ten kierunek. Co nie oznacza, że jestem fanem wszelkich zagadniej prawniczych.
Odnośnie finansów - interesuje się Forexem, troszkę giełdą. Krótko mówiąc ciekawią mnie zagadnienia z tych dziedzin a także ogólnie ekonimii. Lubię dużo czytać o w/w przy czym się nie nudzę. Warto dodać, że fundamentalną wiedzę z tych zagadnień rozumiem. Paradoksem jest to, iż nie przepadam za matematyką. Może z powodu tego, że trochę zawsze ją zlewałem co skutkowało brakami w wiedzy i doprowadziło do ogólnego zniechęcenia. Myślę, że jakbym się spiął to matme ogarne - jak zawsze pod koniec semestru.
Wybacz, że tak wylewam się z żali, ale po prostu jestem w kropce i nie mam pojęcia czym się zająć, ponieważ mam dosyć szerokie zainteresowania - od czytania badań biologicznych po granie na Forexie (demo) jak wspomniałem, kończąc na literaturze i historii. A i tak nie wymieniłem wszystkiego. Żałuje, że od urodzenia nie jestem nastawiony w sposób np. : 'chcę studiować medycyne'.
Może potrafisz mi powiedzieć czy wiedza zdobyta na BSiF będzie przydatna później w zdawaniu egzaminu na maklera i pracy z tym związanej ? Może lepiej jakiś inny kierunek na UE ? Tylko wtedy już nie będą po angielsku...
Wydział: ZF
Wiek: 23 Dołączyła: 30 Maj 2007 Posty: 265 Skąd: z domu
Wysłany: 2011-01-20, 12:47
Pobieżnie zerknęłam na pytania z ostatniego egzaminu na maklera giełdowego i hm, o tym właśnie się uczymy (choć nie tylko) . Ogólnie którekolwiek finanse (tzn. obojętnie, jaki wydział i wersja językowa) + specjalizacja z rynków finansowych pokrywają (chociaż nie wiem, czy w całości) materiał wymagany na egzamin. Nawiasem mówiąc w paru miejscach w internecie poleca się książkę autorstwa szefa kierunku BSF/MSF i jego żony, tj. państwa prof. Jajugów, którzy wykładają na UE.
Zauważ, że nie mówiłam o znudzeniu [finansami] tylko o zmęczeniu [matematyką]. Jeżeli nie lubisz liczyć, trudno wchodzi ci do głowy matematyczna teoria itp. to studia na finansach mogą być bardzo, bardzo frustrujące (matematyka statystyka ekonometria, matematyka finansowa analiza instrumentów finansowych... im dalej w las, tym więcej drzew ). Zresztą popatrz na te pytania z maklera, znaczna część to też obliczenia. Pomyśl, czy dałbyś radę robić to całymi dniami Jeśli nie - może lepiej inwestować "po godzinach" a studia (i zawód) mieć jakieś inne. Wybór jest szeroki, nawet w ramach UE "zmatematyzowanie" poszczególnych kierunków jest różne (przykład: informatyka i ekonometria kontra zarządzanie).
Poza tym - kto powiedział, że do wyboru jest tylko prawo albo finanse? Może tak naprawdę pisana jest Ci historia sztuki .
Może potrafiłabyś mi przybliżyć materiał na tej matmie. Czy moje przypuszczenia są słusznie, że to trochę inna matematyka od tej w LO ? Chodzi mi o brak na studiach trygonometrii, wielomianów i tych innych pierdół. Tylko matematyka typowo ekonomiczna, czyli procenty i inne - ogólnie łatwa i przyjemna matma ? Oczywiście ciągle mówię o BSiF ten drugi póki co odrzuciłem.
Wydział: ZF
Wiek: 23 Dołączyła: 30 Maj 2007 Posty: 265 Skąd: z domu
Wysłany: 2011-01-24, 11:22
Matematyka jest inna niż w liceum ale raczej oznacza to więcej zagadnień niż mniej. Np. przed trygonometrią nie ma ucieczki, a przynajmniej nie od razu .
Mogę Ci napisać z grubsza tematy, które miał na matematyce BSiF "za moich czasów" . Na różnych wydziałach/kierunkach niekoniecznie jest identyczny zakres materiału (nie wnikam od czego to może zależeć). Ale do rzeczy.
Matematyka (spis treści):
- Macierz
- Wyznacznik
- Rząd macierzy
- Równania liniowe
- Przestrzeń liniowa
- Ciągi
- Granice funkcji m.in. funkcji w rodzaju sinus
- Pochodna funkcji
- Całka nieoznaczona
- Całka oznaczona
- Przestrzeń prawdopodobieństwa
- Zmienna losowa
- Wektor losowy
Na "polskich studiach" robi się chyba też logikę. Procenty, o których wspominałeś owszem są - na matematyce finansowej. Ale oprócz niej są te inne rzeczy (np. statystyka), od których niektórzy po prostu rezygnują .
[ Dodano: 2011-01-24, 11:32 ]
Aha, nie wiem jaki masz stosunek do wykresów funkcji, ale przedmioty z podstawy programowej takie jak mikro- i makroekonomia to w dużej mierze właśnie rysowanie, odczytywanie i przekształcanie wykresów. Przy innych przedmiotach też nieraz operuje się na takich obrazkach, no ale mikroekonomia to taki pierwszy przesiew .
ojej... no to teraz sie troche zmartwiłam. Myslałam ze bachelor studies in finance to to samo co finanse i rachunkowość ale skoro mówisz ze z rachunkowościa kiepesko.... to musze chyba przemyśleć dokładniej czy chce tam iść... chociaz bo IB cięzko byłoby sie przestawić na zajęcia po polsku....
Wydział: ZF
Wiek: 23 Dołączyła: 30 Maj 2007 Posty: 265 Skąd: z domu
Wysłany: 2011-03-01, 13:52
Myślę, że przestawić się na polski dałabyś spokojnie radę . Pójście na "polskie studia" byłoby dla Ciebie korzystniejsze, jeśli rzeczywiście chcesz się specjalizować w rachunkowości - na BSF specjalizacje są po prostu z czego innego.
Wydział: ZF
Wiek: 23 Dołączyła: 30 Maj 2007 Posty: 265 Skąd: z domu
Wysłany: 2011-03-17, 16:02
Nie bardzo rozumiem Twoje pytanie . Course Outline to opis kursu, jak najedziesz myszką na dany przedmiot (bo rozumiem, że przeglądasz stronę finance.ue.wroc.pl?) to czasami dostępne są szczegóły. I tak w przypadku języków obcych jest uściślone, że do wyboru masz (zaawansowany) angielski, niemiecki, hiszpański, rosyjski, włoski i francuski.
Wydział: ZF
Wiek: 23 Dołączyła: 30 Maj 2007 Posty: 265 Skąd: z domu
Wysłany: 2011-03-25, 21:38
Tak, dwa. Te wymienione są w ogóle standardowo dostępne na uczelni. Chociaż nie orientuję się, czy nie ma np. przymusu nauki angielskiego (wbrew pozorom nie takie to głupie ) - w moim roczniku było troszkę inaczej z przedmiotami i np. język mieliśmy tylko jeden.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum