Wysłany: 2007-02-23, 01:19 czy jestescie solipsystami?
Cytat:
solipsyzm [łac.], filoz. pogląd, wg którego istnieje tylko podmiot poznający („ja”), a cała rzeczywistość jest zespołem jego wrażeń; stanowi konsekwencję skrajnego idealizmu subiektywnego;
no własnie. tyle rzeczy dzieje sie w moim zyciu, ze czasem mam wrazenie ze jestem tylko ja, ze wszystkie postacie obok mnie sa "podstawione" jak w grze komputerowej.
tak naprawde w to nie wierze, szczerze to po prostu nie chce w to wierzyc. poglad ten jest ciekawy i bardzo latwo go obalic, ale z drugiej strony czy nie latwo jest nam z taka swiadomoscia zyc?
w koncu kazdy jest egoistą
co o tym myslicie?
czy ktos z Was uwaza sie za solipsyste?
w przerwie między zadaniem 56 a 57 mikroekonomii napiszę, że każdy z nas nawet jak się do tego nie przyznaje czuje się głównym bohaterem sztuki pt. "Życie" i tylko czasami pozwoli odegrać role epizodyczne lub drugoplanowe przyjaciołom czy też rodzinie, między innymi dlatego jesteśmy egoistami bo nie dostrzegamy tego, że inni też grają we własnych przedstawieniach, powinniśmy przestać kreować rzeczywistości pod siebie i zawsze pamiętać o fabule innych ludzi, może świat będzie wtedy lepszy...
przedstawienie, dobre słowo, życie czasami staje się przedstawieniem i zbyt często przyjmuje postać groteski...
ło mamusiu... ale zabrzmiało jeszcze ktoś pomyśli, że inteligentna jestem
Wydział: NE
Wiek: 25 Dołączyła: 15 Lut 2007 Posty: 76
Wysłany: 2007-02-23, 11:58
nie każdy, a przynajmniej nie zawsze... są takie dni ze "jestem bogiem" a są takie kiedy "nikt mnei nie lubi, nikt mnie nie kocha i moje zdanie sie nie liczy"
chyba nie tylko ja tak mam
nie każdy, a przynajmniej nie zawsze... są takie dni ze "jestem bogiem" a są takie kiedy "nikt mnei nie lubi, nikt mnie nie kocha i moje zdanie sie nie liczy"
chyba nie tylko ja tak mam
nie, nie tylko Ty, tak ma chyba każdy, a jeśli nie ma to nie wiem czy powinien się tym chwalić bo może to oznaczać, że przedstawia postawe niezłego egoisty <jaki to on nie jest wspaniały, cudowny i takie tam>, ważne jest mieć wtedy kogoś przy sobie kogoś zaufanego, kto bedzie na tyle silny i gotowy do udzielenia wsparcia, a barzdo mało takich osób jest, zdecydowanie za mało
Wydział: IE
Wiek: 26 Dołączyła: 08 Mar 2005 Posty: 2486 Skąd: w cieniu 71
Wysłany: 2007-02-23, 17:11
wpadamy ze skrajności w skrajność, myslami czasem zyjemy sami dla siebie, ale niekiedy dotyka nas zycie innych. Na pewno każdy egocentryk nie jest nim do konca. Bo ten termin podany przez Ciebie Dziubuś ma cos z tym wspolnego.
Nie jestem solipsysta. A na pewno nie w 100%. Jestem domieszką wszystkiego hihi.
Mi się wydaje, że nie można pisać "każdy tak ma" czy tam, że każdy z nas jest egoistą. Bo znam wielu ludzi, którzy są dokładnym przeciwieństwem egoistów. Oczywiście nie mówię tutaj o sobie . A z tego soli... cośtam raczej nie mam nic. Zdaję sobie sprawę z tego, że inni ludzie nie są "pionkami" w "mojej grze" tylko świadomymi kreatorami wspólnie otaczającego nas świata .
nitra napisał/a:
nie, nie tylko Ty, tak ma chyba każdy, a jeśli nie ma to nie wiem czy powinien się tym chwalić bo może to oznaczać, że przedstawia postawe niezłego egoisty
Z tym pozwolę sobie się nie zgodzić . Owszem, przyznaję że większość z nas ma dni "dołowe", ale jeżeli ich nie mają nie znaczy, że są egoistami przecież . Są ludzie, którzy potrafią czerpać z życia tak dużo (i to z prozaicznych spraw) dobrego, że są cały czas szczęśliwi. Ba, niektórzy są szczęśliwi nawet wtedy gdy większość by się załamała. Ja na przykład staram się nie okazywać swoich "dołów" i je zwalczać głównie z 2 powodów: żeby czuć się dobrze (wiadomo, jak człowiek zły itp to jest trochę kijowo ) oraz żeby nie sprawiać kłopotu 2 osobie. Bo ja chociaż wiem, że ta 2 osoba jest gotowa udzielić mi wsparcia, ja przez swoją skromność (nie wiem jak to nazwać w sumie... dumę? "śmiej się z radującymi, płacz z płaczącymi") i miłość nie chcę sprawiać "kłopotu" tej drugiej osobie.
nitra napisał/a:
a barzdo mało takich osób jest, zdecydowanie za mało
nitra napisał/a:
a barzdo mało takich osób jest, zdecydowanie za mało
Źle szukasz...
może i tak ale częściej bywa, że gdy się wydaje, że znalazło się osobę, która spełnia wszystkie wymagania by być dobrym przyjacielem, później w sytuacjach kryzysowych znika i okazuje się kompletnym tchórzem, dobrze, że na forum można liczyć
W sumie to czuję się szczęściarą bo od czasów studiów nie przejechałam się na przyjaciołach <z kilkoma wyjątkami> i wiem, że zawsze mogę na nich liczyć i vice versa, a to przecież ważne aby być pewnym drugiej osoby bo to daje poczucie bezpieczeństwa (bo nieważne co by się stało to i tak nie zostanie się samemu), wtedy, życie jest pełniejsze, niczego się człowiek już nie boi i osiąga dzięki temu więcej <ćwiczenia z POZY mi się przypomniały: 2+2=5; no ale tu nie o tym >
Wydział: NE
Wiek: 25 Dołączyła: 15 Lut 2007 Posty: 76
Wysłany: 2007-02-24, 22:44
stingah napisał/a:
znam wielu ludzi, którzy są dokładnym przeciwieństwem egoistów
powstała taka teoria, że nawet altruizm jest formą egoizmu. jesli człowiek pomaga innym bo czuje taką potrzebe to zaspokaja potrzeby WŁASNE właśnie w ten sposób...
[ Dodano: 2007-02-24, 22:46 ]
pomagamy innym żeby zapewnić sobie komfort psychiczny, a to już jest działanie mające na celu dobro własne i to już podchodzi pod egoizm
znam wielu ludzi, którzy są dokładnym przeciwieństwem egoistów
powstała taka teoria, że nawet altruizm jest formą egoizmu. jesli człowiek pomaga innym bo czuje taką potrzebe to zaspokaja potrzeby WŁASNE właśnie w ten sposób...
[ Dodano: 2007-02-24, 22:46 ]
pomagamy innym żeby zapewnić sobie komfort psychiczny, a to już jest działanie mające na celu dobro własne i to już podchodzi pod egoizm
postrzegając egoizm w ten konkretny sposób jest on pozytywny i badzo mile widziany u ludzi, osobiście chciałabym być taką egoistką ale pewnie mi i tak to nie wyjdzie
Wszystko zależy od punktu widzenia (i od nastroju często). Czasem mam taki pogląd, że to wszystko wokół mnie to tylko dodatek, który ma ułatwić, albo utrudnić mi moje bycie. Ale skłaniam się bardziej ku poglądowi, że wszyscy tak patrzymy na innych i tak naprawdę, to wszystkim jest właśnie to co jest wokół nas. To wszystko kształtuje nas "od środka"
No ale niestety niektórzy chociaż myśląc, iż są kreowani przez środowisko otaczające ich sami próbują to środowisko kreować i wydaje im się, że to wszyscy są dla niego itp itd. Nie chodzi mi o typowy egoizm ale o zwykłe oszukiwanie siebie . Niektórym się wydaje, że są centrum wszechświata, ale dla nich to nic niezwykłego - to naturalne, wydaje się im że to czego chcą musi być a inni ludzie mogą być tylko słodkim uzupełnieniem ich scenariusza. Tacy ludzie pozostają bez nikogo na końcu .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum