mówię to już dla przyszłych studentów, którzy będą mieli egzamin z prof. Jasińskim ...
11.30 to stanowczo za wcześnie. 13.30 to dobra pora, a 14.00 to już rewelacja Teraz tylko pozostaje mieć dobrych znajomych, którzy przepuszczą Cię na sam przód, byś nie musiał się dusić w kilometrowej saunie Taka mała rada na przyszłość
Ale na szczęście przyjął wszystkich chętnych i z tego co wiem, to ostatnia osoba wyszła od niego około godz. 18.30
Egzaminy nic nie dadzą, bo znając studentów, wystarczy zmienić lekko dane, trochę okręcić i już nikt nie napisze nic. Zarówno u Kuśmierczyka jak i Szapiel trzeba się po prostu nauczyć. A żeby się nauczyć trzeba mikro zrozumieć. Zresztą bez tego inne przedmioty mogą być ciężkie.
No niestety. A co do egzaminu, to jeśli wszystkie wyglądają tak samo, to... wam współczuję ^^ Ona ma tendencję do tłumaczenia czegoś źle (inaczej niż jest w książkach), później wymaga tego co nauczy, a na końcu jak ktoś tak napisze (jak ona nauczyła) to oblewa, ponieważ jest to źle (ano). I żadne tłumaczenia nic nie dają, że tak uczyła.
czyli lepiej uczyć się z książki (klimczak) niż słuchać szapiel?
ja mam wrażenie ze ona wszystko utrudnia jak mówi, ze niektóre rzeczy da się przekazać w wręcz trywialny sposób a ona...
Książki Klimczak też do cudownych nie należą. Łatwiej sobie na necie poszukać jakiś skryptów studenckich, niż czytać te, momentami bądź co bądź, brednie.
Wydział: NE
Wiek: 20 Dołączyła: 04 Sie 2010 Posty: 67
Wysłany: 2011-10-25, 07:37
Osobiście polecam książkę Begga, banalnie napisana. Również chudziutka książka dr Rumianowskiej należy do łatwiejszych (ale i nie znajdziesz tam wszystkiego). Gdybyś miała z czymś problem, wal na priv - chętnie pomogę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum