Trochę rzezi, trochę krwi... Kolejny film pana Gibsona, który najwyraźniej lubuje się w krwawych tematach, przedstawiający plemiona Majów jeszcze przed przybyciem misjonarzy. Szkoda tylko, że o tych plemionach właściwie się nie dowiadujemy niczego bo pan reżyser skutecznie pomija wgłębianie się w szczegóły. Ludność jest przedstawiona jako dzicz, która myśli tylko o przetrwaniu, zabijaniu, składaniu ofiar. Aspekt kultury jest pominięty (a szkoda wielka ). A sam wątek filmu wystarczyłby na może 30 minutowy odcinek serialu... Cały film jest przepełniony nudnymi do bólu scenami biegania po lesie, uciekania no i jeszcze raz biegania i uciekania i o! Ktoś zginął . Najśmieszniejsze jest to że główny bohater podobny jest do Ronaldinho, więc skojarzenia z piłką nożną jak najbardziej na miejscu .
Cały film opiera się na ucieczce Ronaldinho z rąk oprawców i biegu na pomoc swojej żonie i dziecku... Genialne po prostu. Nie wiem, ja osobiście żadnego morału nie zauważyłem w tym filmie ani żadnego choćby małego przesłania... Niestety efektami ten film też nie grzeszy, więc kiepskiej fabuły się przyćmić nie da. Moim zdaniem strata czasu i pieniędzy. Bo to ani rozrywka ani nic pożytecznego...
Na imdb.com film ma ocenę 7.6/10 (8,147 votes), ja bym najwyżej dał 4/10 za dobrą gre aktorską i fajne zdjęcia czasami .
Filmu co prawda jeszcze nie widzialem wiec nie bede sie wypowiadal na jego temat ale jeslli chodzi o sprawe wglebiania sie w szczegoly, wiesz...wg mnie nie mozesz mowic, ze jest to minusem filmu, moze Gibson nie chcial z Apocalytpo robic filmu dokumentalnego, jest rezyserem, to jego wolny wybor. Po prostu przeniosl historie w tamta epoke bo nie bylo chyba jeszcze podobnego filmu...
Właśnie wróciłam z kina. Jestem zadowolona z filmu. Czasami zabawny a czasami dogłębnie przejmujący. I wcale nie jest nudny. Wręcz przeciwnie. Może sam film to nie rewelacja w kinematografii, jednak jest czymś innym, z tego powodu warto obejrzeć.
Morał tego filmu jest bardzo dobrze widoczny. To tylko zależy od widza czy go dostrzeże...
Na koniec powiem, że filmy Gibsona są specyficzne. Mają tyle samo wielbicieli co przeciwników. Dlatego nie należy sugerować się opinią innych. Ba, w tym przypadku jak są takie skrajne opinie, należałoby samemu obejrzeć i ocenić. Dlatego życzę miłego oglądania każdemu, kto się odważy tego dokonać
_________________ Develop your eccentricities while you are young. That way, when you get old, people won't think you're going gaga. /David Ogilvy/
Film średni <nie nudny> ale bez większego polotu, nie nastawiłam się na nic większego więc się w jakiś tam sposób nie zawiodłam, ale ogólnie wypad się udał
Wiek: 25 Dołączył: 07 Maj 2006 Posty: 186 Skąd: heaven
Wysłany: 2007-02-16, 12:20
stingah napisał/a:
Najśmieszniejsze jest to że główny bohater podobny jest do Ronaldinho
heh to byl taki trick zeby przyciagnac do kiona fanow barcy
Dafne napisał/a:
Czasami zabawny
eeee(?)
ja slyszalem ze kobiety i dzieci beda wychodzic z kina, nastawilem sie na osta rzez a w sumie nie bylo az tak krwawo...nie iwem czy zycie tych plemion skladalo sie z polowania na tapira, rozmnazania i takich tam ale w sumie czy to wazne? mel chcial poprostu pokazac jakas historie, przyblizyc jak moglo wygladac wtedy zycie. dzikosc, brutalnosc, prawo silniejszego. moim zdaniem swietne zdjecia przy prawie nie istnejacej fabule..ogolnie jakos sie tam broni
_________________ get out of my head and into the bed girllll
Film dość brutalny. Gibson się nie szczypał, tylko robił zbliżenia na rozszarpywane mięso i tłuczone czaszki. Inny niż wszystkie i to jest jego zaletą, choć na seans "we dwoje" jest złym pomysłem
_________________ Slackware - Separates men from the boys
nie na tyle na ile była zapowiedź, w sumie nie było wiecej brutalności niż w norlanych filmach w telewizji, tyle, że to było brutalne trochę inny sposób
Wydział: IE
Wiek: 26 Dołączyła: 08 Mar 2005 Posty: 2486 Skąd: w cieniu 71
Wysłany: 2007-02-18, 11:42
Jak na moj gust było zbyt brutalne - w znaczeniu, za dużo krwi, za duża ilość tych wyzej wspomnianych blizen na okazywaną agresję wzgledem ludzi... Momentami napawało obrzydzeniem, a ja ciagle mialam dlonie w poblizu oczu, aby móc ewentualnie je zakryc, bo takie widoki do najprzyjemnieszych nie należą.
Cóż, komedia romantyczna to nie jest - jak ktoś lubi widok ludzkiej krwi, mięśni, organów, etc. i to wszystko zdecydowanie nie pod skórą - to ja zachęcam do obejrzenia
ja muszę sie do niego przekonac.. bo wyłączyłam jakos niedługo po tych "byczych jajach"... i jakoś mnie nie korciło,żeby oglądać dalej.. apodobno dobry.. a wcale brzydliwa nie jestem.. chodzi o to,że mnie nie zaciekawil i ciągle czeka na swoją druga szansę....
_________________ heyah banana trele morele banany i inne pomarańcze blesss
Mi się bardzo podobał i oglądałem go już kilkakrotnie, czasami trochę pokręcili akcje i wyglądało to kosmicznie, ale ogólnie film oceniam bardzo pozytywnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum