Wydział: Absolwent UE
Wiek: 28 Dołączył: 07 Mar 2005 Posty: 3015 Skąd: Sułów/Wrocław
Wysłany: 2006-06-13, 23:23
no jest dobry, ale ta solówka nie byla trudna tylko dopracowana do perfekcji i szybka, dalej uwazam że petrucci jest lepszy i ma w swoim dorobku lepsze solówki
i oczywiscie Marek Napiórkowski z Arturem Lesickim
zas z obcych to jak dla mnie wymiatacz nr1 Ronny Jordan!
Joe Satriani bedzie w rynku z okazji WRoclaw NONSTOP i z tejze samej okazji wystapi zespol FUNKY GROOVE (30 lipca..?chyba) gdzie graja dwaj wyzej wymieni panowie - wiec zapraszam!
[ Dodano: 2006-06-23, 17:39 ]
zapomnialam jeszcze dodac, ze gdybyscie mieli ochote to w najblizszy wtorek jest fajny Jam w Rurze - wlasnie MAciek Czemplik bedzie gral...
takze wpadajcie
a i na stronie www.toptrendy.wp.pl mozna glosowac na zespoly konkursowe, ktore dostana sie do koncertu finalowego, takze jesli macie chwlike to mozecie wspomoc i oddac glos na zespol AZYL
z gory dzieki
[ Dodano: 2006-06-23, 17:44 ]
chyba sie juz glosowanie skonczylo wlasnie dzisiaj
wg mnie najlepszy jes Al Di Meola . Był rok temu na Wrocław NonStop, na szczescie znałem go wczesniej, bo inaczej mogłoby mnie na tym koncercie nie byc...
A co do twórczości Johna Petrucci, to najbardziej lubie jego poboczny projekt instrumentalny: Liquid Tension Experiment, duzo bardziej lubie ten styl niz ten prezentowany przez Dream Theater.
Ogólnie siedze troszku w tym temacie, takze z checia pogadam, rzuccie tylko temat .
Co to Petrucciego to sie zgadzam , gosciu wymiata - moze nie gra tak technicznie jak satriani (co nie oznacza ze nie potrafi ) ale za to feeling jaki prezentuje w swoich kawalkach powala
co do innych to polecam jazzowych gitarmenow takich jak Andy Timmons czy Scott Henderson (a w szczegolnosci jeden z jego projektow - Tribal Tech) - to jest dopiero wyzsza szkola jazdy
z innych klimatow to polecalbym jeszcze tworczosc Johna 5 (gitarzysta Marlyn Masona'a) - naprawde ciekawe , wpadajace w ucho industrialne kawalki gitarowe ze sporymi nalecialosciami country nie kazdemu przypadnie do gustu , ale mi sie podoba
Z flameco to jak dla mnie masterem jest Paco De Lucia. Kumpel ostatnio polecal mi jeszcze Jesse Cook'a , przesluchalem pare kawalkow - calkiem przyjemne, bede musial sie blizej jeszcze zapoznac.
A odpowiadajac na pytanie - kto najlepszy - ciezko powiedziec , ale postawie na pietruche , bo aktualnie mocuje sie z jego glassgow kiss
Gram, ale amatorsko bardzo . Nie ma za bardzo czym sie chwalic, ale moze kiedys...
pzd napisał/a:
co do innych to polecam jazzowych gitarmenow takich jak Andy Timmons czy Scott Henderson
Nazwiska znam tylko ze słyszenia, ale jak polecasz, to obiecuje sie zapoznac .
pzd napisał/a:
Z flameco to jak dla mnie masterem jest Paco De Lucia.
Zdecydowanie sie zgadzam, jest najlpeszym gotarzystą tego gatunku. Ostatnio grał w Wawie, szkoda ze nie we Wrocku, bo napewno bym poszedł . I własnie De Lucia z Johnem McLaughlinem i wspomnianym juz przeze mnie Alem Di Meolą wpsółracowali jako słynne "Super Guitar Trio", wydali razem bardziej znane nagranie koncertowe "Friday Night In San Francisco" oraz mniej "Passion, Grace & Fire". Spora dawka gitarowej wirtuozerii, naprawde polecam!
no tak ci trzej panowie nagrali plyty pod nazwa The World Trio. Swietna muzyka!
A ja nie bylam na koncercie Al di Meoli w rynku bo niestety nie lubie takich spedow...
jeszcze raz polecam Ronny Jordana! I nie wiem czy znacie np. Andy Summersa, albo Bill Frisell - "In line", rewelacyjny duet Tuck & Patti - dokladniej chodzi o Tucka Andersa.
Widze że dużo tu fanów Johna Petrucciego Facet jest nieziemski . Uwielbiam słuchać Dream Theater i ów Pana Na koncercie w Poznaniu który odbył się w zeszłym roku miałem przyjemność być pare metrów przed nim . Osiągnąłem apogeum ,coś wspanialego . Na następny dzień zgodzil się zagrać w sklepie muzycznym .
Odnośnie gitarzystów to po Johnie strasznie lubie słuchać solówek Slasha ( solo z "sweet child o' mine " -- genialne
Zato wracając do Johna to jego solo z koncertu w Budokanie do piosenki Hollow Years to moje ulubione . Fani będą wiedzieć o co mi chodzi
_________________ To nie moje są słowa ,to legenda ludowa ...
Fakt, Petrucci obecnie wymiata zwłaszcza to co wymodzili w Liquid Tension Experiment
Ale ja zawsze patrzyłem raczej na 'feeling', na tworzony klimat, dlatego mój obecny pateon bóstw składa się z 2 osób:
- J. Hendrix - absolutny, genialny, rewelacyjny, ponadczasowy - 666/10
- J. Page - m.in za solówki grane smyczkiem (!!) od skrzypiec (!!) na elektryku (!!) - i absolutne zgranie z R.Plantem
bóstwa mniejsze
- J. Petrucci - za 'erotomanie'
- R. Fripp - ogólnie
- J. Satriani - za 'train of angels'
_________________ Ento Ilúvatar ánë olorentan i Ëala ar panneryes Erumassë
ar martyaneryes i Muinanárë an urië Iluo óressë;
ar nes estaina Eä
Wydział: Absolwent UE
Wiek: 28 Dołączył: 07 Mar 2005 Posty: 3015 Skąd: Sułów/Wrocław
Wysłany: 2006-08-10, 17:08
łoł Hendrix no pewnie, ten to był 'przekręt' oczywiście w pozytywnym tego slowa znaczeniu Czego on z tą gitarą nie robił?
'erotomania' to utworek który skłonil mnie do sięgnięcia po następne z półki Dream Theater i dalej zostaje moim ulubionym chyba. No ale to tak troche offtopowo
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum