forum UE Wrocław


Wyszukiwarka pracowników UE Wrocław: GooglePrzeszukaj forum oraz stronę główną UE

Regulamin forum | Strona główna UE | Plan zajęć | ZF info | NE info | IE info
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Taniec Towarzyski
Autor Wiadomość
wjtk 



Wydział: ZF
Wiek: 23
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 13
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2008-08-11, 21:55   

Rok temu chciałem nauczyć się tańczyć, chodziłem na kurs 4 miesiące, ale musiałem przestać bo partnerka stwierdziła, że musi się do matury uczyć. Może zrobiła to bo nie mogła ze mną wytrzymać w parze? Nie wiem. Bardzo chciałbym nauczyć się tańczyć, ale nie wiem czy się wyrobię bo priorytetem jest wspinaczka, którą zaczynam praktycznie od zera.
 
 
 
kolos 



Wydział: ZF
Wiek: 26
Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 1107
Skąd: N=50°56' E=17°17'
Wysłany: 2008-08-11, 23:32   

katia napisał/a:
kolos, fakt, trochę bioderkami ruszac potrafi, także nadaje się, konkretnie :)

ojej - aż się zaczerwieniłem :u ;)

ty też fajnie trzęsiesz kuperkiem :kolos ;)

tak tylko odwzajemnić komplementa chciałem :P

...yyy ...no ...taniec towarzystki ...się nadaje - konkretny :roll ;)
 
 
 
Richie 



Wydział: ZF
Wiek: 22
Dołączył: 09 Cze 2008
Posty: 815
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-08-12, 12:40   

Cóż, niektórzy nazywają taniec: "niewinną grą wstępną" (to tak apropo zaczerwienienia :) )
Ciekawe, czy uda się nam zacząć realizować swoje hobby/plany/zajęcia na pierwszym roku studiów..
Wracając do tematu:
znam wiele osób,które uczą się tańczyc tylko dlatego,że to jest modne. To stanowczo złe podejście. Później na parkiecie taka para wygląda sztywno, nie tańczy sercem, duszą, tylko wyuczonymi krokami.. Żenada..
_________________
Pozdrawiam,
Richie

http://www.integrator.ue.wroc.pl
  Zobacz mnie na GoldenLine
 
kolos 



Wydział: ZF
Wiek: 26
Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 1107
Skąd: N=50°56' E=17°17'
Wysłany: 2008-08-12, 19:20   

Richie napisał/a:
Cóż, niektórzy nazywają taniec: "niewinną grą wstępną" (to tak apropo zaczerwienienia :) )

to jak katia, pykamy trójkąta? :> ...w sensie ten - na wszelki wypadek dla ścisłości :roll - nie z Richiem (bez urazy chłopaku ale średnio mnie kręcisz :P ) tylko wiesz :kolos ;)
Richie napisał/a:
na parkiecie taka para wygląda sztywno, nie tańczy sercem, duszą, tylko wyuczonymi krokami.. Żenada..

ostrożnie z tą żenadą Richie :P - nie wypowiadaj się tak jakbyś był ekspertem bo pewnie zielonego pojęcia o tym nie masz - też nie jestem fanem tańczenia tylko i wyłącznie dlatego że to jest modne ale na tyle na ile zdążyłem potańczyć to wiem że tańczenie naprawdę mniej wyuczonymi krokami wymaga nie tylko wieluuu godziń ćwiczeń ale i niemałego talentu oraz wyczucia rytmu - jeżeli jednak znajdzie się para, która dopiero się uczy to moim zdaniem, nawet pomimo pierwszej sztywności i schematyczności, chwała i szacunek im za samo próbowanie
 
 
 
katia 



Wydział: IE
Wiek: 26
Dołączyła: 08 Mar 2005
Posty: 2486
Skąd: w cieniu 71
Wysłany: 2008-08-12, 21:39   

kolos napisał/a:
Richie napisał/a:
Cóż, niektórzy nazywają taniec: "niewinną grą wstępną" (to tak apropo zaczerwienienia :) )

to jak katia, pykamy trójkąta? :>


w sensie figurę geomtryczną o trzech niewspółliniowych wierzchołkach? Czy instrument muzyczny, perkusyjny z grupy idiofonów?

kolos napisał/a:
też nie jestem fanem tańczenia tylko i wyłącznie dlatego że to jest modne ale na tyle na ile zdążyłem potańczyć to wiem że tańczenie naprawdę mniej wyuczonymi krokami wymaga nie tylko wieluuu godziń ćwiczeń ale i niemałego talentu oraz wyczucia rytmu - jeżeli jednak znajdzie się para, która dopiero się uczy to moim zdaniem, nawet pomimo pierwszej sztywności i schematyczności, chwała i szacunek im za samo próbowanie


Ja osobiście nawet nie spotkałam ludzi, którzy tańczą tylko dlatego, że jest to modne. Owszem, otwieranie szkół tańca jest modne. Przez te wszystkie wesole tańczenia z gwiazdami na tefałenach na kursy tańca jest zdecydowanie większy popyt. Ale faktem jest, że jeśli ktoś nie lubi tańczyć, to tego nie robi, bo taniec [jako taki wyćwiczony i już z opanowanymi ruchami] jest dla ludzi, którzy to naprawdę czują. Długo mogłabym o tym pisać...ja to czuję :)
_________________

 
  Zobacz mnie na GoldenLine
 
alienka 



Wydział: ZF
Wiek: 23
Dołączyła: 03 Sie 2008
Posty: 102
Wysłany: 2008-08-12, 22:14   

katia, niestety zdarzają się ludzie którzy podążając za modą idą uczyć się tańczyć.
Ale ja mam nadzieję, że taniec wciąga wszystkich, nawet takich, którzy poszli na lekcje pod presją (bo dziewczyna mi kazała) lub podążając za modą.
Ja pamiętam, co mi powiedziano na pierwszej lekcji tańca: Każdy umie tańczyć! Każdy to potrafi, bo leży to w naturze człowieka. Trzeba się tylko wsłuchać w siebie i to poczuć.
 
 
vidla 



Wydział: ZF
Wiek: 22
Dołączyła: 09 Cze 2008
Posty: 139
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-08-13, 00:51   

Tak, tańczyłam turniejowo taniec towarzyski.
Przerwałam ze względu na przeprowadzkę.
Potem znowu zaczęłam, ale musiałam przerwać ze względu na prawo jazdy i maturę.
A teraz bardzo żałuje.
Nie mam szans znaleźć partnera, który miałby zapał do tańca i co najważniejsze poczucie rytmu! Bez tego ani rusz na parkiet!


Richie, takiś cfany :P To może sam zaprezentuj jak tańczysz niesztywno, sercem i duszą :D No, ciekawa jestem :)

A co do tej atrakcyjności i uczuć. Coś w tańcu jest takiego, co przyciąga dwie połówki. Najbardziej znane pary turniejowe z S klasą (najwyższą) to zazwyczaj małżeństwo :)
_________________
I know, You Gonna Want Me
 
 
 
alienka 



Wydział: ZF
Wiek: 23
Dołączyła: 03 Sie 2008
Posty: 102
Wysłany: 2008-08-13, 07:56   

vidla, jeśli tańczysz tańczysz na turniejach, to zauważ, że bardzo dużo czasu spędzasz ze swoim partnerem. Przygotowania, wyjazdy, itd. Jeśli naprawdę się temu oddajesz, to... twój partner staje się jedynym mężczyzną w twoim życiu, którego tak naprawdę poznajesz dobrze. Może to jest cała tajemnica?
 
 
olshinho 


Wydział: ZF
Wiek: 22
Dołączył: 28 Lip 2008
Posty: 35
Skąd: Wrocek
Wysłany: 2008-08-13, 09:38   

na pewno czesto sie tak zdarza. Co prawda nie znam sie na tancach turniejowych i parach. Moim zdaniem duzo osob, ktore tancza zawodowo swoich partnerow traktuje wylacznie jako partner taneczny. Przeciez tyle osob, ktore tancza zwiazane sa z innymi osobami. wszystko zalezy czy miedzy nimi jest to 'cos', wiec nie ma co generalizowac. Chyba na pewno musza sie dobrze znac i rozumiec. A czasami to do zwiazku jest za malo.
BTW zauwazyliscie, ze wokol tego tematu pojawia sie zadziwiajaco duzo watkow(milosc, zwiazek, nawet higiena;d)
 
 
 
alienka 



Wydział: ZF
Wiek: 23
Dołączyła: 03 Sie 2008
Posty: 102
Wysłany: 2008-08-13, 10:41   

olshinho bo to wszystko jest związane z tańcem;)
 
 
vidla 



Wydział: ZF
Wiek: 22
Dołączyła: 09 Cze 2008
Posty: 139
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-08-13, 20:12   

alienka napisał/a:
vidla, jeśli tańczysz tańczysz na turniejach, to zauważ, że bardzo dużo czasu spędzasz ze swoim partnerem. Przygotowania, wyjazdy, itd. Jeśli naprawdę się temu oddajesz, to... twój partner staje się jedynym mężczyzną w twoim życiu, którego tak naprawdę poznajesz dobrze. Może to jest cała tajemnica?



Dla sprostowania... Tańczyłam :) Oczywiście, że dużo czasu spędzałam ze swoim partnerem, ale nie wyobrażam sobie, żeby mnie z nim wiązało większe uczucie. On był jedynie partnerem do tańca, a nie partnerem przez całe życie. W tym tkwi różnica... że my udawaliśmy w Rumbie, że sie kochamy, bo tak trzeba było... a nie, bo tak było w rzeczywistości. Prawdę mówiąc dużo było sprzeczek.. bo tu nie nadąża za nowymi figurami, bo to tamto... i siamto... Ale to wszystko przecież rzecz normalna. Treningi czynią mistrza :D
_________________
I know, You Gonna Want Me
 
 
 
Richie 



Wydział: ZF
Wiek: 22
Dołączył: 09 Cze 2008
Posty: 815
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-08-13, 22:21   

Szczerze pisząc miałem na myśli coś zupełnie innego.
Parę,która tańczyć nie potrafi, a nawet się nie stara tańczyć do rytmu, a jeżli już ktoś napomni temat kursu tańca to "oni" są pierwsi, tak,tak chodzą i w ogóle tyle czasu poświęcają... a na parkiecie tańczą tylko rumbę,salsę i to koniec. Więc na jakiejkolwiek dyskotece w 70% czasu siedzą.
Fakt,że są też takie pary,które się dopiero uczą, ale ja akurat o takich nie wspominam.
I nikomu nie robię zarzutu,że źle tańczy :D
Szczerze mówiąc sam nie jestem w tym dobry,dlatego się za 'to' nie biorę :)
Proste.
_________________
Pozdrawiam,
Richie

http://www.integrator.ue.wroc.pl
  Zobacz mnie na GoldenLine
 
vidla 



Wydział: ZF
Wiek: 22
Dołączyła: 09 Cze 2008
Posty: 139
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-08-14, 01:20   

Nie zgodzę się powyższym komentarzem. Para, która chodzi na kurs z całą pewnością nie siedzi na dyskotece. Nawet nie masz pojęcia, jak taniec wciąga. Działa jak narkotyk. Jak do tego włączysz odpowiednią muzykę (chociażby Cassie - Kiss Me), i zatańczysz do tego Rumbę... to dopiero poczujesz jaki świat jest piękny :P (ale fantazję mam ;) ).

Richie napisał/a:
zczerze mówiąc sam nie jestem w tym dobry,dlatego się za 'to' nie biorę


I tak na koniec... Co mnie okłamujesz? Coś innego pisałeś :)
godzina 20.40 - radzę sobie lepiej przypomnieć :D <groźba
_________________
I know, You Gonna Want Me
 
 
 
katia 



Wydział: IE
Wiek: 26
Dołączyła: 08 Mar 2005
Posty: 2486
Skąd: w cieniu 71
Wysłany: 2008-08-14, 11:51   

Richie napisał/a:
Parę,która tańczyć nie potrafi, a nawet się nie stara tańczyć do rytmu, a jeżli już ktoś napomni temat kursu tańca to "oni" są pierwsi, tak,tak chodzą i w ogóle tyle czasu poświęcają... a na parkiecie tańczą tylko rumbę,salsę i to koniec. Więc na jakiejkolwiek dyskotece w 70% czasu siedzą.
Fakt,że są też takie pary,które się dopiero uczą, ale ja akurat o takich nie wspominam.


a tak zapytam z ciekawości - znasz takich ludzi?
Ludzie, którzy uczą się tańczyć wykorzystują swoje umiejętności, w koncu nie po to się uczą, żeby poźniej siedzieć w miejscu, gdzie muzyka gra :) A poza tym raczej jest pewna dowolność w wyborze kursu, więc jeżeli ktos chce sie uczyxc rumby, to to robi, proste :) i moze zatnczyc rumbę do chociazby r'n'b jak vidla wyżej napomknęła :)
_________________

 
  Zobacz mnie na GoldenLine
 
vidla 



Wydział: ZF
Wiek: 22
Dołączyła: 09 Cze 2008
Posty: 139
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-08-15, 19:30   

Skoro już rozmawiamy o Rumbie do muzyki r'n'b...
to przypomniał mi się mały dowcip...

Pokaz tańca w pewnej szkole w Lubinie.
Rodzice, nauczyciele, uczniowie - tysiące widzów....
Za konsolą prawdopodobnie Dj R. z Profesorem od fizyki, który oznajmił, że bardzo dobrze zna się na sprzęcie.

Dwie pary na parkiecie. W tym ja, ze swoim byłym turniejowym partnerem.
Płyty podpisane. Była nawet kilka razy próba...

Włącza się muzyka... Muzyka się rozkręca...
I co się okazuję? Że to nie ta! My pokazujemy, że to nie ta...
A Dj-eje nic na to..
Więc my zaczynamy ratować sytuację i tańczymy nie do tego co trzeba :D

I teraz tak sobie pomyślę po paru latach...
Jak mogłam tańczyć jive'a (najszybszy taniec) do walca angielskiego? :D
Śmiech na sali :)


Ale jak widać - wszystko można :)

Tylko nurtuje mnie jedno pytanie..
Czy ktoś się wtedy domyślił? :D
_________________
I know, You Gonna Want Me
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - forum anime

Forum pod opieką RedSun Media
W pełni funkcjonalne strony internetowe, pozycjonowanie Wrocław.
Sprawdź na jakich serwerach stoi forum!

Forum studentów UE Wrocław www.forumUE.pl

Administracja: jul, zork





forumUE.pl on Facebook