Tańczyliście tak, jak Wam zagrano. Szczerze mówiąc nie pamiętam, aby padło polecenie tudzież prośba o zmianę płyty.... katia, tak znam takich ludzi.
Mnie najbardziej w tańcu podoba się 'niewymuszenie kroków, ruchów' pewna dowolność, swoboda i fantazja jaką może się popisać tańcerz.
Dlatego też 'odrzuca mnie' od sztucznych, tych samych, monotonnych i monotematycznych kroków dopasowywanych do jednej, drugiej, trzeciej i tak dalej piosenki...
Szczerze mówiąc sam nie jestem w tym dobry,dlatego się za 'to' nie biorę
Richie napisał/a:
Mnie najbardziej w tańcu podoba się 'niewymuszenie kroków, ruchów' pewna dowolność, swoboda i fantazja jaką może się popisać tańcerz.
Dlatego też 'odrzuca mnie' od sztucznych, tych samych, monotonnych i monotematycznych kroków dopasowywanych do jednej, drugiej, trzeciej i tak dalej piosenki.
Richie sorry, ale się nie zgodzę. Jeśli mowa o tańcach typu rumba, jive, samba to te tańce mają swoje kroki, swoje figury i chcąc, nie chcąc aby je tańczyć musisz najpierw nauczyć się tych sztucznych, monotonnych i monotematycznych kroków i nie ma innej opcji, żebyś bez tego zatańczył np. rumbę. No chyba, że rozmawiam z mistrzem tańca, który wszystko łapie w mig, ale powyższy cytat z ciebie temu przeczy. Niestety chcąc sie nauczyć swobody, fantazji musisz najpierw opanować monotonną podstawę. I właśnie wg mnie fajne jest to, jak para się dopiero uczy i pomimo tego, że im nie wychodzą te proste kroki i tańczą sztywno to robią to dalej, bo sama nauka sprawia im przyjemność. I generalnie mało ich obchodzi, że kogoś 'odrzuca' na ich widok. Po za tym tańczy się nie do piosenki, a do rytmu. I jeżeli umiesz choć trochę tańczyć i idziesz na dyskotekę i grają jakąś piosenkę np do jive to szczerze wątpię, żebyś ktokolwiek miał ułożony plan kroków przed wejściem na parkiet.
olshinho, widzisz nie zrozumiałeś istotnego sensu.
To może wyjaśnię to obrazowo:
Jest para: chłopak dziewczyna.
Spotkanie: Lubią często wspominać o tym,że chodzą na naukę tańca i jak oni świetnie sobie radzą.
Dyskoteka: Wyglądają żenująco, siedzą 90% dyskoteki przy stoliku, zamiast tak "świetnie sobie radzić". A gdy już wyjdą to tańczą TYLKO I WYŁĄCZNIE kroki z pamięci.
Czy już teraz rozumiesz?
Nie mam nic do par,które się uczą,które dopiero próbują, ani do tańców, gdzie jak faktycznie wspomniałeś własna fantazja choreograficzna jest niewskazana.
Spotkanie: Lubią często wspominać o tym,że chodzą na naukę tańca i jak oni świetnie sobie radzą.
Dyskoteka: Wyglądają żenująco, siedzą 90% dyskoteki przy stoliku, zamiast tak "świetnie sobie radzić". A gdy już wyjdą to tańczą TYLKO I WYŁĄCZNIE kroki z pamięci.
Przepraszam Richie...
Ale ile razy Ci trzeba tłumaczyć... że Ci co uczą się tańczyć z pewnością nie siedzą cały czas przy stoliku tylko tańczą! Znasz takie pary?
Ja znam pary, które chodzą na kurs tańca i wyobraź sobie - chodziłam z nimi na imprezy integracyjne. Nikt nie siedział. Wyjątek stanowiła chwila odpoczynku.
A wiesz dlaczego nikt nie siedział? Bo taniec to zabawa!
I to jaka!
a ja lubię łacinę teraz to się modnie nazywa latino, jakoś tej nazwy nie znoszę
ale do czego zmierzam, jak się umie dostosować do łaciny, to później zachowanie w tańcu przechodzi na wszystkie rodzaje muzyki, więc tak na prawdę nie jest to ważne co do czego się tańczy, oczywiście istnieją pary, które absolutnie nie czują żadnej muzyki i tańczą do konkretnego rodzaju konkretny układ taneczny<ci o których mówił Richie> , generalnie lipa, ale są ludzie, którzy "nie potrafią" tańczyć bo się nie uczyli ale sobie świetnie radzą bo ich bawi to co i jak robią na parkiecie, często to lepiej wygląda bo widać jak ludzie cieszą się sobą i tańcem <takie po weselne przemyślenia >
ale mi się teraz zaczęła marzyć rumba w wielkim stylu, tak żeby pomerdać tyłeczkiem i powić się przy partnerze, no cudo po prostu <żeby nie było znam tylko niewinne podstawy > jak mi się chce, no chyba się gdzieś zapisze bo nie zdzierżę
Ja chyba też wrócę do tańca...
Ale nie znajdę partnera, to pozostaje mi jedynie taniec nowoczesny, albo hip-hop.
Zobaczę.
Tak tęsknię za turniejami... Wspomnienia wracają przede wszystkim jak tańczę na jakieś dyskotece, bo wtedy mam okazję pokazać jak ruszam bioderkami Żeby nie było, że jestem chwalipięta
Panowie nie tylko wojsko powinni mieć obowiązkowe, ale także taniec towarzyski!
O! jak zostanę prezydentem Wrocławia wprowadzę nakaz nauki tańca
Z pewnością stanowisko prezydenta byłoby dość motywujące ,w stosunku co do niektórych panów Och, vidla, już tak nie narzekaj, przecież nie jest tak źle,że żadnego partnera nie znajdziesz? Prawda?
Z pewnością stanowisko prezydenta byłoby dość motywujące ,w stosunku co do niektórych panów.
No i właśnie w tym rzecz! Kobiet nie brakuje... a więc stanowisko prezydentki wydaje się być jednak dobrym rozwiązaniem
Richie napisał/a:
Och, vidla, już tak nie narzekaj, przecież nie jest tak źle,że żadnego partnera nie znajdziesz? Prawda?
Wyobraź sobie, że nie znalazłam i wątpię, żebym znalazła... To nie takie proste. Byłam gotów nauczyć jakiegoś mężczyzny wszystkiego od podstaw... Ale co mi z tego... Jak taki ktoś ma zapał tylko na początku. A potem nagle odchodzi... I wszelkie twoje starania idą prosto "do śmietnika".
Tak po prostu odeszedł? Cóż, dziwne.
Myślę,że jednak powinnaś poszukać jeszcze raz. W ogóle do jakiego klubu tanecznego należysz?
Chętny? Nadajesz się.
Należałam do Muzy Lubin, obecnie PM Lubin.
Następnie należałam trochę do Pietrzyk Wrocław.
Potem tańczyłam w Esensie.
Następnie kilka lekcji w Stardance oraz w Iglicy,
a na końcu trenowałam w Diamencie Wrocław.
Należałam do Muzy Lubin, obecnie PM Lubin.
Następnie należałam trochę do Pietrzyk Wrocław.
Potem tańczyłam w Esensie.
Następnie kilka lekcji w Stardance oraz w Iglicy,
a na końcu trenowałam w Diamencie Wrocław.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum