Powstala inicjatywa "40 dni dla Bialorusi" (szczegoly: www.40dni.plhttp://40dni.blox.pl/ ). Znajduje sie tam m.in. list solidarnosci (od uruchomienia strony 7-9.02 podpisalo go ponad 300 osob).
Wroclaw juz wystartowal, w planach koncerty i demonstracje - zachecam do udzialu.
Jako, ze jestem za demokracja (nie tylko na Bialorusi), na pewno Cie nie zlinczuje ))
Ale w jaki sposob zle wyszlismy na popieraniu pomaranczowej rewolucji????
Mnie sie wydaje, ze trzeba sie mieszac, bo manifestujemy w ten sposob potrzebe wolnosci, rowniez dla innych krajow...
Nie zupelnie jest tak, ze nam nikt nie pomogl... Ale o ile latwiej byloby naszej Solidarnosci z silnym wsparciem panstw osciennych? Zawsze bylismy w pewnym sensie idealistami, wiec nie warto chyba przekladac naszej krzywdy na inne kraje...
Inna sprawa, ze mam wrazenie, ze bardziej chcemy wolnej Bialorusi niz sami zainteresowani, ktorzy nie calkiem zdaja sobie z tego sprawe...
[ Dodano: 2006-02-10, 11:18 ]
Elektra napisał/a:
Ale podpisać się na stronie mogę i zaraz to zrobię.
Fantastycznie!! Podpis Elektra jaki zostawilłaś zostanie potraktowany pewnie conajmniej tak poważnie jak podpis Chucka Norrisa.
hmm no ja popieram i z miłą chęcią nzs w to wmieszam... tylko póki co to nie mam czasu na obiad. poza tym już był post o balorusi i tam podane były dane do ludzi co już robili jedną manifę. poza tym można spróbować poprosić o pomoc michała jarosa (ten od ukrainy, były przewodniczący RUSS) niech rzuci jakimś pomysłem
Poprzedni post (o manifie w grudniu) pisal chyba moj brat (z NZS polibuda), ale w zeszlym miesiacu NZS strasznie nawalil - nie bylo od Was nikogo, mimo ze sie zobowiazaliscie rozpropagowac akcje...
Akcje robi MC (Mlode Centrum w calym kraju) wspierane przez ALDE (Europejskich Liberalnych Demokratow), do wspolpracy zaprosili oczywiscie dotychczasowych inicjatorow www.wolnabialorus.pl i Amnesty International. Cale info na www.40dni.pl.
Michal Jaros jest zwiazany bardziej z PO z tego co wiem (chyba, ze cos sie zmienilo po wyborach). Czyli z jego strony nie jest to czysty idealizm. Organizatorzy akcji sie z nim znaja, ale nie slyszalam, zeby wykazal jakies szczegolne zainteresowanie.
Z Ukrainą tez bym go nie skojarzyla, gdybym go nie znala wczesniej... Nie byl wtedy najwiekszym bohaterem
Na konfie prasowej byl za to Sury i Jana Prystupa, bardziej widoczni podczas pomaranczowych akcji.
Hehe, zawsze brat mi wmawiał, że Michał byl u nas przewodniczacym, a ja mu, kurde, nie chcialam uwierzyc ostatni którego pamiętam to Partyka... :p
Elektra napisał/a:
Ale podpisać się na stronie mogę i zaraz to zrobię.
Fantastycznie!! Podpis Elektra jaki zostawilłaś zostanie potraktowany pewnie conajmniej tak poważnie jak podpis Chucka Norrisa.
To chyba sarkazm prawda winafra....
Manifestacje też mają podobną wartość więc daruj ...
winafra napisał/a:
Ale w jaki sposob zle wyszlismy na popieraniu pomaranczowej rewolucji????
Może na dzień dzisiejszy nie odczuliśmy tego jeszcz, ale Rosja raczej kontenta z trego powodu nie była....
Z kilku powodów uważam, że popieranie Ukrainy nie powinno mieć miejsca:
1. mamy zbyt dużo problemów wewnątrz kraju, kolejne (nie nasze) nie są nam potrzebne
2. Rosja, chcąc nie chcąc to istotny partner gospodarczy, nie stać nas chyba na to, by utracić tak istotne źródło dostawy gazu, czy może się mylę?
3. Nie pamiętam aby Ukraina pomagała Polsce w "trudnych" chwilach...
Wschód zawsze cechował zamordyzm i tak mało znaczący kraj
jak Polska nielwiele może zmienić, za to wiele może stracić... niestety
Może należałoby tu przytoczyć jeszcze jedne dość istotny akt poparcia
Polski: ataku zbrojnym na Irak.
Przyłączając się do tej "imprezy" naraziliśmy się najważniejszym państwom, decydentom w Unii Europejskiej, szcztcząc się jak to Amerykanie kochają i zauważają Polaków zwracając się do nich z prośbą o poparcie.
I to kiedy :??? A no tuż przed wejściem Polski do UE - pogratulować, nic innego nie pozostaje ...
I tak dla matek nie było pieniążków (skrócono urlopy macieżyńskie, podobno nie było Polski stać na tak długie) a w zamian wysłano polskie wojska do Iraku (i tu już pieniążki się znalazły).
Zresztą, długo by o tym pisać, ja pozostaję przy swoim - nie warto a nawet nie trzeba mieszać się w nie swoje konflikty. Zazwyczaj można na nich stracić a nie zyskać, niczego na lepsze nie zmieniając... niestety
_________________ "Ludzie, z którymi się spotykamy rozmijają się czasem z nami o centymetry, o dni lub uderzenia serca"
Manifestacje też mają podobną wartość więc daruj ...
Tak, nalepszym przykładem na to, że manifestacje nic nie dają, jest Ukraina, prawda?
Elektra napisał/a:
Z kilku powodów uważam, że popieranie Ukrainy nie powinno mieć miejsca:
1. mamy zbyt dużo problemów wewnątrz kraju, kolejne (nie nasze) nie są nam potrzebne
2. Rosja, chcąc nie chcąc to istotny partner gospodarczy, nie stać nas chyba na to, by utracić tak istotne źródło dostawy gazu, czy może się mylę?
3. Nie pamiętam aby Ukraina pomagała Polsce w "trudnych" chwilach...
ad.1. Białoruś coraz bardziej podległa Rosji JEST naszym problemem... i - jak się nic nie zmieni, to BĘDZIE.
a.d.2. Z dziką satysfakcją oświadczam: mylisz się. Rosja już pokazała jak można liczyć na nią i jej dostawy gazu, więc i tak jesteśmy zmuszeni szukać alternatywnych sposobów jego pozyskiwania.
Nie można ulegać Rosji za wszelką cenę.
ad.3. No i? Co z tego? Ja się lepiej czuję jak komuś pomogę, nawet jeśli on mi tego nie odwzajemni...
A kiedy Ukraina miała okazję nam pomóc? Kiedy znajdowała się w lepszej sytuacji niż my?
Mnie się wydaje, że polskie zaangażowanie w pomarańczową rewolucję było la nas korzystne: raz, że kraj ma szansę, żeby coś się w nim zmieniło (aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że nie tak prędko), dwa, że nasz głos był donośnie słyszany w UE, a faktyczny sukces opozycji demokratycznej oznaczał dyplomatyczny sukces naszego kraju.
Wszystkie republiki nadbałtyckie i kraje Europy Środkowej to doceniają. Kraje zachodnioeuropejskie może nie w takim stopniu, ale zauważyły silny wpływ, jaki mamy...
Jeśli chodzi o Irak - też nie było to do końca głupie. Przez moment byliśmy naprawdę liczącym się partnerem dla państw wysoko rozwiniętych. Inna sprawa, że swoje 5 minut przegapiliśmy i możliwości, jakie się przed nami otworzyły, zostały zmarnowane.
Za to, że nie wystarczyło na urlopy macierzyńskie obwiniaj raczej górników i inną strajkującą hołotę, której się należy.
Nie jesteśmy państwem socjalnym, mam nadzieję, że Kaczorów jakiś szlag trafi i się nim nie staniemy. Szkoda by było wysiłków Balcerowicza i jemu podobnych...
Elektra napisał/a:
Wschód zawsze cechował zamordyzm i tak mało znaczący kraj
jak Polska nielwiele może zmienić
Już w 2004-2005 udowodnilismy, ze jest inaczej.
Państwa po to się mieszają w konflikty, żeby zyskać. Ale do tego trzeba mieć wyobraźnię.
Ostatnio zmieniony przez winafra 2006-02-11, 12:15, w całości zmieniany 1 raz
Michal Jaros jest zwiazany bardziej z PO z tego co wiem (chyba, ze cos sie zmienilo po wyborach). Czyli z jego strony nie jest to czysty idealizm. Organizatorzy akcji sie z nim znaja, ale nie slyszalam, zeby wykazal jakies szczegolne zainteresowanie.
Z Ukrainą tez bym go nie skojarzyla, gdybym go nie znala wczesniej... Nie byl wtedy najwiekszym bohaterem
Na konfie prasowej byl za to Sury i Jana Prystupa, bardziej widoczni podczas pomaranczowych akcji.
Michał to przede wszystkim związany był z NZS i RUSS. z PO to dopiero po studiach, po prostu kandydował z listy partii której program pokrywał się z jego poglądami.
ja tam nie wiem kto był na komfie, ale wiem kto prowadził tłum zaraz obok rafała dudkiewicza i władysława frasyniuka. wiem też kto prowadził wystąpienia oficieli przed wojewódzkim. no i kto był głównym motorem całej akcji. aż się biedak prawie popłakał występując z loży gazety... a z tego co słyszałem to do pomarańczowego marszu młode centrum "wzięło się z nieba" bo to od pocżątku do końca była nasza akcja. a o surze i prystupie to gdzieś tam coś kiedyś chyba słyszałem (albo mi się wydaje).
a tak na koniec: nie znam chyba większego idealisty niż michał. i też jakoś nie znam wielu ludzi, co nie znają michała:) dzisiaj nawet w poznaniu usłyszałem od jegnego kumpla "a kto nie zna jarosa z wrocławia??". poważnie.
[ Dodano: 2006-02-11, 04:56 ]
żebym nie pozostał gołosłowny:
Demokratyczny świat ma problem, bo Łukaszenka faktycznie wygrywa w wyborach i wcale nie są to skutki kantów (chociaż i te mają miejsce). Praktycznie cała wieś, mieszkańcy prowincji i spora gruba w miastach jest za nim. Opozycja na Białorusi mimo, że wspierana przez Zachód to jednak garstka ludzi, z którą nie identyfikują się przeciętni mieszkańcy. Mam kolegę, który tam mieszka, a drugi jeździ co chwilę i nie tak to wygląda jak pokazują polskie media.
winafra [Usunięty]
Wysłany: 2006-02-11, 12:14
"Białoruś też w Europie!", "Wolność- Prawda- Solidarność!"- pod takimi
hasłami odbędzie się jutro- 16-go lutego (czwartek)- na wrocławskim rynku
manifestacja solidarności z narodem białoruskim!
Marsz rozpocznie się o godzinie 15.00 pod pomnikiem Aleksandra Fredry. Po
okrążeniu rynku, zapalimy pod pręgierzem 60 biało-czerwonych zniczy. W
trakcie manifestacji będą rozdawane ulotki informujące o sytuacji
politycznej na Białorusi i łamaniu praw człowieka przez białoruski reżim.
Nie zabraknie także biało-czerwono-białych flag białoruskich, oficjalnie
nie uznawanych przez administrację prezydenta Łukaszenki.
Organizatorami czwartkowej akcji są stowarzyszenie Młode Centrum, Związek
na Rzecz Demokracji w Białorusi oraz Amnesty International. Demonstracja
jest częścią projektu "Ambasadorzy Demokracji-40 dni dla Białorusi".
Warto poświęcić pół godzinki i przyjść jutro o 15.00 na wrocławski Rynek.
Pokażmy, że Białoruś nie jest nam obojętna!
Informujcie o demonstracji swoich znajomych, rozsyłajcie informacje na GG i
mailem!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum