Mądrości moja, me Dobro,
Radosna nowino, wesoła Chwilo,
Każdy Szczęśliwy Dzień,
Obiekcie snów i westchnień,
Podporo słabego,
Pocieszenie smutnego,
Zgubionego drogi odnajdywanie,
Wyspo na oceanie,
Wodo na pustyni,
Serca mego władczyni!
Bez Ciebie życie me puste,
smutne, tak okrutne.
Proszę, nie wierz nikomu,
Kto mówiłby, że nie ma Cię w sercu moim,
Bo ono płonie ogniem o imieniu Twoim,
Nie możesz wątpić, nie smuć się,
Ja naprawdę kocham Cię.
Wszystko, co mam, wszystko co chcę mieć,
Mogę w głębi tylko Twego serca znaleźć.
[ Dodano: 2006-03-15, 18:43 ]
Wiersz nr 2:
BRAMY NIEBIOS
Wszędzie widzę Jej twarz, wszędzie słyszę Jej imię.
Budzę się z myślą o Niej i z nią zasypiam.
Wiem, że Ona myśli też o mnie,
Wiem, że kocha i tęskni i tym się pocieszam.
Gdy tęsknota nie pozwala mi oddychać,
Gdy chcę umrzeć, kiedy Jej przy mnie nie ma,
A jak już jest, to znowu się narodzić, by jeszcze raz Ją poznać,
Wtedy moja rozbiegana dusza kona,
Bo nawet, gdy jesteśmy razem, tęsknię już za Nią.
Me serce, które wcześniej było puste, teraz pełne jest uczucia
I pękłoby z radości, gdybym na zawsze mógł cieszyć się mą pierwszą prawdziwą miłością.
Marzeniem mym jest, by pierwsza była ostatnią, to wizja mojego szczęścia.
Wiem na pewno, że już nigdy nie będę taki sam
Wszystko jest inne, lepsze, takie piękne,
I nareszcie zrozumiałem, co to znaczy pukać do nieba bram.
Bo Ona jest życiem mym, rajem i wszystkim, co dobre,
A rozłąka piekłem i cierpieniem, więc jeśli cierpieć mam, niech lepiej zamknę oczy.
Jeśli jednak mam zaznać szczęścia, niech ma ono na imię ...a.
[ Dodano: 2006-03-15, 18:44 ]
Wiersz nr 3. Ten jest raczej utrzymany w innym nastroju...
CZYŚCIEC
Zaklęte w snach zakręty życia,
Kręte i długie, mącą spokój ducha,
Niszczą jasność, topiąc w goryczy,
Otwierając wrota złu i rozpaczy.
Nęcą marą zwycięstwa podszepty kłamliwe,
Korzenie tak słodkie, a owoce zgniłe.
Zawsze piękne, radosne narodziny ułudy,
Obietnice wielkie, zapowiadają cudy.
Lecz zamiast nektaru w sercu moim,
Oszustwo wypala je kwasem swoim.
Teraz milion głosów krzyczy,
Czy to moja wina? Nie, mnie to nie dotyczy!
Otrzymałem wybór mocą boską,
Wolność ta każdego czyni jednostką.
Czy zatem jestem tak słaby, lecz dobry?
Czy może też zło, oszustwo, zdrada
Są mym orężem, tego który jest zły?
Jeśli jest tak, to wypowiadam wojnę,
Niechaj dobro i zło we mnie staną zbrojne.
Niechaj wreszcie jedno z nich wygra!...
Na szczęście zwycięzca to rzecz pewna,
Ale czy zawsze tak krętą drogą
Będę musiał dążyć po Dobro?!
Oj, wielkie dzięki za tę recenzję. To oczywiście <miła> przesada. "Nowy wieszcz"-ale przyjemnie. No tak naprawdę Mickiewicz robi na mnie olbrzymie wrazenie, dlatego, że niewielu pisarzy potrafilo połączyć technikę pisania z przekazywaniem arcy-ważnej treści. Szkoda, ze dzielą mnie od NIEGO miliony lat świetlnych. Ale jeszcze raz dziękuję za tak gloryfikujące porównanie
Co do tych wierszy na dole: No no no . Całkiem niezłe . Erotyk fajny z oryginalnym tytułem . Tylko coś za krótki nie zdążyłem się rozkręcić . A wiersz "Tylko jedno" przypomina mi "Zegarmistrza Światła"... Tzn nie to żeby było źle, właśnie chodzi o to że wywołuje pozytywne emocje . Fajne. Oby tak dalej .
Kiedy już będę tam,
zapomnę o Tobie, o sobie sam.
Odetchnę,zamknę oczy.
wyzwolę się z ciała mocy.
Uwolnię umysł,oddam myśli,
i już nigdy nie będę śnił.
Nie będę marzył, pragnął,
nie przejdę ścieżką już żadną.
Zostanę tu i teraz i zawsze.
Zatrzymam tylko jedno, co nasze,
jedno coś w nicości,
...uczucie miłości.
Tytuł: "Czekając na..."
Czekam na Ciebie, błagam los o znak.
Nic już nie wiem, jestem niczym wrak.
Widzę cię w sercu, jak we mgle,
zrywam się i biegnę, by dogonić cię.
Lecz wystraszony, gubię drogę,
i znowu czuję żal i trwogę.
Błagam, złap za rękę ślepca, otwórz mu oczy,
by już nie błądził, by się w otchłań nie stoczył.
Pokaż światło, które przeprowadzi przez noc.
Swym ciepłem ogrzej serce, które traci moc,
z każdym dniem bije wolniej i krwawi,
i całkiem straci wiarę dopóki się nie zjawisz.
Ten wiersz jest biały, jak chodzi o technike, ale mam nadzieję, że ma czerwony charakter.
Tytuł: "XXX"
Przychodzę do ciebie nie zapowiedziany, chociaż wiedziałaś że przyjdę.
Witasz mnie nieśmiało, zawstydzona mym uśmiechem, odwracasz twarz.
Mówisz szybko tracąc oddech, czujesz jak serce wyrywa się z piersi.
Otwierasz okno, lecz ciepło, które czujesz rozpala cię od środka.
Beznadziejnie zatracasz się w tym obezwładniającym uczuciu.
Uczuciu, przed którym już nie chcesz się bronić, chcesz w nim utonąć.
W końcu patrzysz mi prosto w oczy, widzisz w nich ogień, który cię rozpalił.
Nie mówisz już nic, niemo prosząc bym go rozniecił jeszcze.
Czuję, jak ogarnia cały pokój, pochłaniając nasze ciała.
Gładzę twą twarz, odgarniam włosy i czuję ciepło twoich ust.
Miękki, delikatny dotyk rozpalonych warg unosi nas w zapomnienie.
Nie ma już nic poza nami, zniknął cały świat, tracąc znaczenie.
Czuję bliskość twego ciała, nasze serca łaczą się teraz w szalonym tańcu.
Zatracam się, gdy czuję, jak cała drżysz w mych ramionach.
Po chwili leżysz przy mnie naga, tak pięknie bezbronna.
Szukasz schronienia w moich oczach, uczucia w moich słowach.
Nasze splecione ciała zdają się unosić wysoko ponad czas.
...
Leżysz przy mnie bezpieczna, a ja chcę pozostać tak na zawsze,
patrząc na Ciebie, widząc cząstkę nieba w twym uśmiechu.
Malutki wierszyk o malutkich ludziach, którzy nami rządzą. Smacznego!
Tytuł: IV RPK
Bla bla bla, kto ukradł, ten ma.
Kto nie kradł, ten bieduje, na jednorożce poluje,
Płacze i zrzędzi, o dobrych, starych czasach bredzi.
Kiedyś było dobrze, wesoło, teraz bieda wokoło.
Najpierw Solidarność krzyczymy, komunę wypędzimy.
Komuna sobie poszła, do samego cara doszła.
Zabrała kolejki, kartki, puste półki i inne Gomółki.
Wszyscy się cieszymy, pseudo-kapitalizm chwalimy,
Łazimy po sklepach jak owce, kupując dvd, bułki, koce...
Czasem nie chcemy, ale promocja, nie kupić nie możemy.
Każdy zarabia mnóstwo pieniędzy, nikt nie pamięta już nędzy.
A jak brakuje, to na pewno nam da bank na procent, dziękuję.
I nagle wszystko drożeje, A! To pewnie winni są geje!
Ktoś zrobił manko w budżecie, to winne są komuchy powiecie.
Jak dziurę zakleić? Podatki do góry, niech płacą szczury.
My diety nie oddamy, nowe biura i samochody mamy.
Solarium, do Brukseli wycieczki, za to też płacą owieczki.
Obiecać tanie państwo, wykrzewić pogaństwo,
Dorwać się do koryta, nażreć się do syta.
I znowu bieda wokoło, więc śpiewam wesoło,
Bla bla bla, kto ukradł, ten ma.
Wydział: Nie jestem z UE
Dołączył: 31 Mar 2011 Posty: 5
Wysłany: 2011-04-05, 15:22
Przepraszam, ale ja nie podzielam tych wszystkich zachwytów. Wiersze nie wnoszą absolutnie nic nowego, parafrazują słowa Mistrzów, są nierytmiczne, występujące w nich rymy są dziecinne – ogólnie: Twój warsztat leży i kwiczy.
Na początek trzeba by było skupić się na odpowiednim rytmie, by nie było tych okropnych rwań. Nie chcę upodabniać Twoich wierszyków do utworów romantycznych, w których wszystko płynęło w sposób niezwykle harmonijny. Jednak gdy robisz wtrącenie krótkiego wersu, to niech to będzie uzasadnione.
Przyznam jednak, że ostatni post jest lepszy Szczególnie wiersz pt.: „Pokój nr...” Jest naprawdę fajny.
Chętnie przeczytam coś nowszego, bo być może dokonałam błędnej oceny na podstawie Twoich początków
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum