balbina3, to tak samo jak w sklepie: idę do sklepu i kupuję towar. jeżeli coś mi się nie podobam, zwalam na sprzedawcę a nie na producenta.
tak samo tutaj, bezpośredni kontakt mam z panami z ddsu i uważam, że to one nie potrafią zająć się swoimi obowiązkami. jeżeli czują jakiś dyskomfort podczas pracy, to ona powinna się przejść do rektora nie ja, mimo że to ja jestem na końcu tego łańcucha i to ja jestem najbardziej pokrzywdzony.
Panie ciągle narzekają na ilość pracy, która przecież do katorżniczych nie należy. Jeszcze wysyłają nas do Rektora, żeby się za nie wstawić. Same nie odbierają telefonów, nie potrafią zrobić na czas listy za koleżankę, która jest na zwolnieniu...Może czas na jakąś wymianę personelu.
Kwachu dziwnie rozumujesz, co winna jest pani sprzedawczyni, że producent wyprodukował bubel, jeśli go reklamujesz, to i tak Twoją reklamację rozpatruje własnie ten producent, a pani tylko przyjmuje, nie lecisz nawet ze skargą do kierownika sklepu Tak więc i tutaj jest coś na rzeczy. Przepisy ustala ktoś inny, a te kobiety muszą się dostosować i skoro mówią,że jest ich za mało, to chyba wiedzą, co robią. Za organizację pracy odpowiada kierownik i tu myślę, należałoby szukać winy.
whitedaisy jeśli dzwonisz do pani której nie ma, to jak chcesz,żeby odebrała telefon. Ile razy dzwonię do mojej babki z NE zawsze odbiera. Widziałam czasem, że nie odbiera,gdy akurat przyjmuje studentów, ale chyba nie da się obsłużyć wszystkich jednocześnie.
A tu masz link do strony z telefonami i nazwiskami pań, które nas obsługują, może się przyda http://www.dds.ue.wroc.pl/
Ja myślę, że opinie na temat Pań z ddsu kształtują też się w zależności od tego jak sprawnie dany student został obsłużony..
Niemniej jednak uważam, że przyjmując studentów w ciągu tych dwóch godzin dziennie mogłyby Panie być nieco sympatyczniejsze.
A jesli moje dochody sie zmieniaja to za kazdym razem trzeba to jakos zglaszac? Chodzi o to ze jestem na kuruniowce. pierwsze 3 miesiace dostawalam ta same kwote. teraz od stycznia mam nizsza i tylko przez nastepne 3 miesiace tak to zadnych dochodow nie mam. No jedynie dostalam rodzinne na dziecko 68zl ktore pewnie do niczego sie nie liczy.
[ Dodano: 2012-02-01, 16:20 ]
Jak mam sprawdzic tzn wyliczyc czy dobrze mi wyliczyli stypendium. Moje dochody wynoszą 500zl netto. I przeliczam je na 3 osoby - ja mąż i dziecko. Mąż nie uzyskuje żadnych dochodów. To ile powinno wynosić moje stypendium?
Poczytaj regulamin,tam znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania. Coś mi sie zdaje ,ze nie spełniasz warunków studenta samodzielnego finansowo, więc chyba musisz dopisać do wniosku resztę rodziny ( patrz :def. rodziny i def.st.sam. finansowo). W regulaminie jest też szczególowó opisany sposób w jaki kobiety liczą nasze dochody.
A ja tak z ciekawości zapytam. Jak to jest, że niektórzy za samo socjalne mają 782 zł? Tak jakby od podstawy nie mieli nic odejmowane. Przecież jak się ma dochód mniejszy od minimalnego to odejmują od podstawy dochód minimalny.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum