Wysłany: 2008-09-03, 12:50 szukam współlokatorki do Przegubowca
Dostałam się na I rok FiR na ZIF. Jestem z Olkusza i nikt z moich znajomych nie wybrał się na UE we Wrocku. Przyznano mi pokój w Przegubowcu i szukam współlokatorki, najlepiej (choć niekoniecznie) z mojego kierunku. Jeśli:
-jesteś dziewczyną heteroseksualną,
-nie kręci Cię dokonywanie dekapitacji koleżanek podczas lunatycznego snu,
-uwielbiasz palić na świeżym powietrzu.. i tylko na świeżym powietrzu ,
-nie chcesz hodować jadowitych węży ani pająków w pokoju, to jesteś moją WYMARZONĄ współlokatorką. Nie czekaj - pisz na priv
_________________ "(...) nie widziano jeszcze wyjaśnienia, które by nie było zaciemnieniem"
Kolos, zdarzyło mi się już mieszkać z osobą gadającą przez sen. Na szczęście tylko dwa tygodnie, nad morzem. W środku nocy, podczas burzy, słysząc odgłosy sztormu obudziłam się i otworzyłam oczy. Po chwili moja koleżanka znienacka usiadła na łóżku, znieruchomiała i zaczęła powtarzać „Zabiję was, zabiję was”, co obudziło resztę dziewczyn. Zapewniam, że wydawało mi się, że oglądam jakiś horror (ta sceneria – noc, burza, grzmoty i błyskawice…). Oczywiście następnego dnia nasza koleżanka niczego nie pamiętała i stwierdziła, że chyba miałyśmy głupie sny. Najwyraźniej mam uraz od tamtego czasu A ktoś, kto lunatykuje jest nieprzewidywalny. Może tak jak moja inna koleżanka układać bieliznę w lodówce, a może chwycić coś ciężkiego w dłonie i przyłożyć mi za to, że zostawiłam buty na środku pokoju Z dwojga złego wolę więc ludzi gadających przez sen niż lunatyków ;>
Ulul, na szczęście nie przydarzyło mi się takie nieszczęście, przynajmniej do tej pory. Ale byłoby to okropne – nie dość, ze mogłabym zostać perfidnie wykorzystana seksualnie to jeszcze pozbawiono by mnie makówki… Niezbyt ciekawa perspektywa… Bo jak tu się uczyć bez głowy? Ale ciiiiii… Moja przyszła współlokatorka utrzymuje, że jest hetero. Pozostaje mi jej zaufać, a jeśli okaże się co innego… To niech Opatrzność czuwa nade mną!
_________________ "(...) nie widziano jeszcze wyjaśnienia, które by nie było zaciemnieniem"
Nóż widelec. Chciałaby - nie chciałaby.. Fifty-fifty... A w ciemnym pokoju to tam i tak nic nie widać Wszystko przez opowieści starszych studentów, jak to jeden przyjechał z naszego małego miasteczka do wielkiego Krakowa i spotkał się z kuszącą propozycją pewnego gościa... Biedny, był oburzony i zszokowany, gdy o tym opowiadał wiele tygodni po tym zdarzeniu... To później się człowiek zastanawia, co mu się może przytrafić w nieznanym mieście wśród obcych i lepiej dmuchać na zimne
_________________ "(...) nie widziano jeszcze wyjaśnienia, które by nie było zaciemnieniem"
Kolos, zdarzyło mi się już mieszkać z osobą gadającą przez sen. Na szczęście tylko dwa tygodnie, nad morzem. W środku nocy, podczas burzy, słysząc odgłosy sztormu obudziłam się i otworzyłam oczy. Po chwili moja koleżanka znienacka usiadła na łóżku, znieruchomiała i zaczęła powtarzać „Zabiję was, zabiję was”, co obudziło resztę dziewczyn. Zapewniam, że wydawało mi się, że oglądam jakiś horror (ta sceneria – noc, burza, grzmoty i błyskawice…).
przyznaje - czad ...to ja miałem trochę lepiej - mój brat wstał razu pewnego w nocy i strzelił bramkę szafie po czym krzycząc 'goool!' położył się spać dalej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum