Wysłany: 2009-09-23, 00:43 [ZIF] Tłuszczospalanie w ramach WF
Witam!
Jeszcze kilka dni dzieli mnie od zostania studentem I roku Zarządzania na ZIF, więc pewnych rzeczy chciałbym się za wczasu dowiedzieć, żeby potem nie obudzić się z ręką w nocniku.
Zacznę od takiego nietypowego: Mam ambitny plan spalenia sporej ilości tłuszczu, który nagromadził się od notorycznego "nicnierobienia". Z tego co wiem, jednym z najlepszych sposobów usunięcie jego znacznej ilości jest bieganie (ale takie długoterminowe - docelowo powyżej 1 godziny, nie sprinty). Czy jest taka możliwość w ramach WF, czy muszę poświęcać swój czas po godzinach? Zaznaczam, jestem totalnym amatorem bez choćby cienia kondycji. Póki co
A może byście mi polecili jakąś inną formę zrobienia ze sobą porządku w ramach zajęć WF? Może któryś z trenerów na siłce jest w stanie ułożyć jakiś ambitny plan treningowy, który pomógłby w efektywnym spalaniu tkanki tłuszczowej na właściwie całym ciele, ze szczególnym uwzględnieniem brzucha, tyłka i ud. Od razu zaznaczam: Basen odpada...
Nie mialem silowni jako wf na uczelni, ale jesli chodzi o twoj cel to ci moge podpowiedziec. Bieganie dlugodystansowe jest chyba ok, ale jesli chodzi o spalanie tkanki tluszczowej to lepszy bylby HIIT, tak mi sie zdaje. No i najlepiej ulozenie sobie diety z ujemnym bilansem kalorycznym (najlepiej wyeliminowanie slodyczy, alkoholu (wiem nierealne ;d)). A co do planu to po prostu sam sobie mozesz ulozyc, polecam stronke taka jak sfd.pl. Tam ci podpowiedza, pomoga ulozyc plan, diete itp. Poswiec kilka godzin na przygotowanie a potem sobie na silowni mozesz wdrozyc plan w zycie I bedziesz zadowolony
Ja uważam podobnie jak kolega Samym WF-em nie wyeliminujesz problemu Jeżeli naprawdę chcesz schudnąć musisz radykalnie zmienić sposób odżywiania.
Podam Ci prosty przepis, który sam sprawdziłem a i mój znajomy twierdzi, że efekty są widoczne. I absolutnie nie jest to jakaś dieta cud. Nic z tych rzeczy. A zatem. Musisz sobie uzmysłowić, że jeżeli człowiek tyje dostarcza swojemu organizmowi zbyt dużo kalorii. Twój organizm zwyczajnie nie potrzebuje aż tyle energii ile mu dostarczasz. Dlatego też po pierwsze powinieneś zacząć mniej jeść... Wiem, że to głupio brzmi ale już wyjaśniam o co chodzi Otóż zastanów się czy jak jesz posiłek to zawsze starasz się najeść "do syta" czy jesz tyle ile masz akurat na talerzu. Jeżeli jest to pierwsza opcja to sytuacja jest dość klarowna. Dostarczasz swojemu organizmowi tyle jedzenia ile jest w stanie pomieścić twój żołądek a przecież wcale tyle nie potrzebujesz W takim wypadku musisz nażucić sobie pewien reżim Np. na śniadanie jesz dwie kromki i ani jednej więcej Nawet jak masz miejsce na kolejne dwie Nie przejmuj się, że będziesz po godzinie odczuwał głód - to z początku normalne Odczuwasz głód bo Twój żołądek jest już pusty ale organizm dalej potrzebuje energii i w tym momencie zaczyna "zużywać" nagromadzone zapasy tłuszczu A w tym cały haczyk Oczywiście nie musisz pościć przez cały dzień i chodzić z burczącym brzuchem Jeżeli będziesz głodny zjedz coś lekkiego; jakiś owoc, jogurt, budyń - coś w tym stylu. To jest myślę pierwsza i podstawowa zasada do osiągnięcia sukcesu Oczywiście należy też kontrolować nie tylko to ile się je ale też co się je Unikając rzecz jasna fast foodów nie możesz np. na obiad zjeść zapiekanki czy hamburgera Dlatego też pewne założenia diety z odpowiednio dobranymi potrawami są jak najbardziej wskazane. No to tyle chyba odnośnie jedzenia A teraz wątek, który sam poruszyłeś. A zatem jasnym jest, że dieta to tylko połowa sukcesu. Wysiłek fizyczny jest tutaj bardzo pożądany bo o wiele szybciej pozwala spalać tkankę tłuszczową. Zatem aktywność ruchowa jak najbardziej i to w dużych dawkach No i przede wszystkim różnorodna. Siłownia to dobry pomysł i tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń z tym, że trudno na przyrządach wyrabiać sobie kondycję. Dlatego też wskazane są ćwiczenia typowo ruchowe takie jak bieg ( praktycznie załatwia całą sprawę i jest najbardziej ekonomiczny ), rower, no i muszę Cię zmartwić - pływanie. Sporty zespołowe to też niezły pomysł ale w wypadku, gdy trenuje się je regularnie...Wyjście od czasu do czasu pokopać w piłkę tak naprawdę jest mało efektywne Co by tu jeszcze dodać...? To chyba wszystko myślę Jak widzisz nie ma tu wielkiej filozofii a efekty przychodzą naprawdę szybko. Na początku jest trochę trudno, ale kto mówił, ż ma być łatwo Wysiłek i samozaparcie to podstawa Nie obejrzysz się jak szybko zrzucisz zbędne kilogramy a już będziesz mógł szlifować kondycję i sylwetkę Życzę zatem powodzenia a jak byś miał jakieś pytania to pisz śmiało
P.S. Heh...ale offtopa zrobiliśmy, no ale cóż pomagać ludzka rzecz
_________________ The winner takes it all, the loser standing small...
Kolega wyzej ma troche racji, choc z niektorymi sie nie zgodze ;D tzn staraj sie przestawic na 5-6 posilkow, wiec ze to jest duzo, tak to sie wydaje. Pewnie obecnie jesz z 3 - 4 duze i myslisz ze jak bedziesz duzo jadl to nie schudniesz. Nie jest to prawda, przestawisz sie na 5-6, w odstepie co 2-3 godziny, organizm potem sie tak przyzwyczai ze sam bedzie wolal o posilek Staraj sie jesc duzo bialka, tluszczy, ogranicz weglowodany. Jedz jajka, piersi z kurczaka, wolowina, ryby, zamiast ziemniakow ryz bialy, paraboliczny na sniadanie zamiast platkow kukurydzianych owsiane. Staraj sie ograniczyc jogurtow owocowych, budynie itp. Oczwisice czasem mozna sobie pozwolic na jakis kebab czy cos podobnego, ale nie wdrazaj takich posilkow jakos jedzenie, bez ktorego dzien nie istnieje. Jak chleb to jedynie ciemny pelnoziarnisty zytni. No i dopasuj sobie odpowiedni plan. I mozesz jechac na silowni Wiedz tylko, ze nie jest dobre chudniecie jak najszybciej. Tzn zalozmy 10 kg w miesiac, potem nastapi efekt jojo i nici z roboty. Aha nie rob zadnych glodowek ;d to w niczym nie pomoze byc moze gadam zle, mozesz mi nie wierzyc, ale troche sie o tym naczytalem
Sam nie jestem tego przykladem, ale co poradzic jak sie ma takich kolegow na uczelni, z ktorymi sie ciagle imprezuje
Ale mowie Ci, staraj sie przestrzegac paru zasad i za jakis czas powinienes zobaczyc roznice Powodzenia
Wielkie, przeogromne dzięki. Wiadomo, żeby osiągnąć cel, trzeba sobie narzucić twarde zasady i się ich trzymać. Z odpowiednią dietą problemu raczej nie będzie, gorzej z alkoholem Ale i w tej kwestii coś pomyślimy.
Czyli coś czuję, że biegać dystansowo będę musiał na własną rękę, a w ramach WF chyba zapiszę się na siłkę (co by ćwiczeniami siłowymi to bieganie dodatkowo wspierać). Bo jak rozumiem, w ramach WF bieganie raczej odpada...
[ Dodano: 2009-09-25, 12:35 ]
A jeszcze mam takie jedno pytanko, w nawiązaniu do poprzedniego:
Czy istnieje możliwość wyboru, do którego trenera chcemy chodzić na siłownię? Jeśli tak, to kogo polecacie? Jakiegoś takiego w miarę ambitnego, który byłby w stanie ułożyć mi jakiś prosty plan treningowy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum